2014/11/15

dzky. backpack






blouse second hand / jeans second hand / vest Wrangler / backpack dzky. 


Podobno sami siebie znamy najlepiej. Ciekawa teza jednak na pewno spotkaliście się z sytuacją kompletnie odwrotną. Kiedy w złości nie znany Ci człowiek obrzucając Cię obelgami w korku samochodowym trafił z jakąś celną uwagą, kiedy mama wytykała wam wasze brudy albo zebraliście komplement od przypadkowej osoby w barze. Cały czas możemy zbierać informację o tym jacy jesteśmy. Ja dostając urodzinowy prezent od moich przyjaciółek dowiedziałam się jak dobrze mnie znają i jak drobiazgowa jestem. Worek z dzisiejszego wpisu to jeden z najbardziej trafionych prezentów w moim życiu. Oglądając Project Runway kibicowałam Maciejowi Sieradzkiemu i mimo chodem w rozmowie kiedyś "przy okazji" rzuciłam, że chciałabym mieć od niego jako pierwszego polskiego projektanta jakiś drobiazg, t-shirt czy coś w tym stylu. Oszalałam kiedy dostałam ten worko - plecak na urodziny od dziewczyn! A jak wam się podoba? 

Supposedly themselves know best. Interesting thesis but certainly met the situation completely reversed. When anger is not known to you man throwing insults you hit a car in a traffic jam with some customs attention, when my mother reproached you have gathered your dirty laundry or a compliment from a random person at the bar. All the time we collect the information about who we are. I am getting a birthday present from my friends I found out how well they know me and how meticulous I am. Backpack of today's entry is one of the most trafiony gifts in my life. Watching Project Runway cheering Maciej Sieradzky and despite the plunge in an interview once "accidentally" threw, I'd like to have him as the first Polish designer some trifle, a t-shirt or something like that. I supposed when I got this backpack for my birthday from the girls! And how do you like?

2014/11/10

Sneak Peak



Więc tak Kochani, zebrałam się w sobie i dołożyłam wszelkich starań aby w długi listopadowy weekend stworzyć nowe video. Ogromną przyjemnością stało się dla mnie wypróbowanie możliwości nagrywania nowego obiektywu. Teraz w każdej wolnej chwili będę sklejać materiał do kupy i postaram się go wam zaprezentować jak najszybciej! Tymczasem zostawiam was z małą zapowiedzią :)   

So Beloved, gathered himself and made every effort to ensure that the long November weekend to create a new video. Was a great pleasure for me to try out the possibility of recording a new lens. Now, in every free moment I'll stick stuff together and try to present it to you as soon as possible! Meanwhile, I leave you with a little sneak peak :)

2014/11/02

pithy





dress second hand - H&M / jacket second hand / bag Chanel / shoes Parfois

Zawszę z końcem października czuję żal. Nie chcę deszczowego listopada, to chyba jeden z najbardziej depresyjnych miesięcy. Ale tym razem w nowy miesiąc weszłam imprezową nocą, a wracając do domu spadły mi z nieba pieniądze ( i to 100 zł! ). Wczorajszy dzień spędziłam z moją kochaną rodzinką, a w niedziele odpoczywałam z chłopakiem. Październik był dość dziwnym okresem, podjęłam się wielu działań i narobiłam trochę głupot. Nie wiem od czego to zależy. Piękna słoneczna pogoda, złote liście, możliwość chodzenia w cienkich kurtkach czy to, że już jutro (!) zaczynam kurs prawa jazdy ale szalenie się ciesze na nadchodzące dni :)   

The end of October I always feel sorry for. I do not want a rainy November is probably one of the most depressive months. But this time the new month I went party-night, and coming home I fell from the sky money (and it is 100 zł!). Yesterday I spent with my loved my family, and on Sundays rested with my boyfriend. October was a very strange period, I made a lot of activities and I caused a little stupid. I do not know what it depends on. Beautiful sunny weather, golden leaves, the possibility of walking on thin jackets or is that tomorrow (!) I start driving course but I'm glad madly in the coming days :)  

2014/10/27

beige







 coat Max Mara-second hand / leather pants Zara / t-shirt Mango / scarf second hand / bag Zara / heels Parfois

Na wycieczce w górach tak niemiłosiernie wymarzłam, że teraz chłód w moim mieście ani trochę mi nie straszny. Mając na sobie perę warstw ubrań (naprawdę ciepłych!) nie czułam niektórych części mojego ciała za to teraz świecę gołymi piętami w butach na obcasach i nie zapinam płaszcza bo przecież jest ciepło! Jak nic przypłacę to choróbskiem (a może i nie?). Więc w niedzielne popołudnie spacerowałam wśród kolorowych liści rozpięta, w od niechcenia narzuconym na siebie szaliku, a jak tylko zrobiło się z czasem chłodniej wygrzałam się na gorącej czekoladzie w pobliskiej kawiarence. Co wy myślicie o "nie do końca" ciepłym stroju? Powinniśmy celebrować to, że nie ma jeszcze mrozów albo ubezpieczać się przed tą zdradziecką pogodą i zakładać wełniane czapki? 

On a trip in the mountains I so mercilessly freeze, that now chill in my town and I don't scary the cold. Wearing layers of clothes (really hot!) I did not feel certain parts of my body as it is now a candle bare foot boots on high heels and no coat caught because it is warm! As it costs me nothing and hospital (or maybe not?). So on Sunday afternoon I walked among the colorful leaves with the casually thrown over one another scarf, and as soon as it got colder time to heat up the hot chocolate at a nearby cafe. What do you think about "not quite" warm clothes? We should celebrate the fact that it does not have a cold or insure themselves against treacherous weather and wear woolen caps?