2014/12/18

christmas wishlist


Wiecie co? U mnie (prawie) same dobre rzeczy! Komputer mam już sprawny (muszę jedynie zrobić noworocznego formata), w szkole wszystko mam pozaliczane, mam zaplanowanego sylwestra, zaczynam cieszyć się otoczką świąt i nic nie potrzebuje. Dziwne to ostatnie, prawda? Zawsze co roku mam listę rzeczy, którą chciałabym dostać na Boże Narodzenie. Ale tym razem jak ktoś się mnie pyta co bym chciała dostać po dłuższym namyśle odpowiadam, że nic. Może nie czuję się jeszcze spełniona (jestem na to za młoda) ale czuję, że wszystko czego potrzebuję mam. Obojętnie czy to w szafie, biblioteczce czy kosmetyczce. Zatem postanowiłam puścić swoją wodzę fantazji i stworzyć wpis w którym będą takie niepotrzebna ale bardzo cieszące prezenty świąteczne. Cudowny koronkowy stanik od Charlotte Rouge, najcudowniejszy zapach na świecie (nowe odkrycie-już odkładam pieniądze;P) Giorgio Armani Si, paletka cieniu Naked2- dostępna już w drogeriach Sephora. Profesjonalny zestaw pędzli do makijażu Hakuro. Cudowna minimalistyczna bransoletka polskiej marki by Dziubeka. Klasyczny krótki top i torebki, mała i duża bo one zawsze cieszą! Do tej listy dorzuciłabym jeszcze jedną pozycję, książkę "Księga Stylu Coco Chanel" - Karen Karbo. 

You know what? In my (almost) nothing but great things! I have proficient computer (I only do New Year's format), at school, all I done, I planned New Year's Eve, I'm starting to enjoy the winter holidays and the coating does not need anything. Strange  last, right? Always every year I have a list of things that I would like to get for Christmas. But this time someone asks me what I want to get the answer after a long thought that nothing. Maybe you do not feel satisfied yet (I'm too young for this) but I feel that I have everything I need. Whether you are in the closet, my little library or make-up bag. Therefore, I decided to let go of rein of fantasy and create an entry in which will be the unnecessary but very enjoying Christmas gifts. Wonderful lace bra from Charlotte Rouge, the most wonderful smell in the world (a new discovery-already put aside money; P) Giorgio Armani Si, paddle shade Naked2- already available in drugstores Sephora. Professional makeup brushes set Hakuro. Wonderful minimalist bracelet to Dziubeka Polish brand. Classic short top and handbags, small and large because they always enjoy! To this list one item yet, the book "The Book of Style Coco Chanel" - Karen Karbo.

2014/12/10

always always haul..



Ostatnio prześladuje mnie pewność o ciążącym na mnie złym fatum. I na potwierdzenie tej tezy, która głosi wszem i wobec, że nic w najbliższych dniach nie może mi wyjść - zepsuł mi się komputer. Dla takiego blogomaniaka jak ja to istna tragedia, a stało się to bardzo dramatycznie. Przeglądając wpisy Angeliki Blick zgasł i ani naciskanie na start ani walenie w niego z całej siły nie pomogło. Okazało się, że to zasilacz postanowił zaplanować mi większe wydatki na grudzień. Na razie staram się jakoś funkcjonować i nie panikować w końcu zagrożenie na semestr z matematyki jest straszniejsze niż nie sprawny komputer.. Tak więc zostawiam was z nowym haulem ( tak wiem znowu ) ale w wolnej chwili obrabiam nowy filmik o innej niż zwykle tematyce ;) 

Last haunt me the obligation of confidence on my bad fate. And to prove this thesis, which proclaims to all and sundry that nothing in the next few days I can not get out - I broke down the computer. For such lovers bloggers like me is a real tragedy, and it happened very dramatically. Browsing Posts Angelica Blick died and neither press nor to start pounding on it with all his strength did not help. It turned out that it was the power supply I decided to plan more spending in December. For now, I'm trying to work somehow and not to panic at the end of the semester with the threat of mathematics is scarier than not proficient computer .. So I leave you with a new shopping haul (yes I know again and yes it is in polish) but in their free time work the new film with a different than usual theme;)

2014/12/05

oh darling, you coming



Jestem super-niesamowicie ciekawa czy blogerki czytające moje bloga (masło maślane nieprawdaż?) też mają takie chwile. Kiedy mają obrobione zdjęcia, zaplanowany termin w którym mniej więcej ma pojawić się post, wizję konkretnego przekazu wpisu i ten moment, kiedy mają się już do tego wszystkiego zabrać... ale nastój mają tak popaprany, że ani słowa nie brzmią, ani zdjęcia nie wyglądają, a całość jest tak nasiąknięta sarkazmem i cynizmem nagromadzonym w sobie od minionych tygodni, że nawet na własną stronę nie można spokojnie patrzeć. Ja ze swoją beznadzieją egzystencji walczę oglądając kanał Ajgora Ignacego , słuchając Banks, czytając Elle i pijąc (o zgrozo) hektolitry przesłodzonej kawy. Ten grudzień zapowiada się kwitnąco!

I'm super-extremely interesting and bloggers reading my blog (butter butter is not it?) Also have such moments. When they have wrought pictures, scheduled time in which something is to appear post entry specific communication vision and the moment when they have to have to take it all ... but I have so popapraniec mood that neither words do not sound or pictures do not look, and the whole is so soaked with sarcasm and cynicism accumulated in each of the past weeks, even on your own website, you can not easily see. I was with her hopelessness of existence fight Ajgor Ignacy watching channel, listening Banks, reading january Elle and drinking (horror of horrors) liters of sugary coffee. This December is going to be blooming!

2014/11/30

melange







coat second hand/ top second hand / jeans second hand / shoes Labotti / bag Parfois / watch Parfois

Najbardziej depresyjny miesiąc w roku dobiega końca a mnie jakoś coraz mniej wszystko cieszy. To chyba listopadowe wszechogarniające przygnębienie przesunie się w czasie. Ale myślmy pozytywnie, idzie zima a wraz z nią możliwość noszenia wszystkich części garderoby na sobie, jedna na drugą, na cebulkę. Top, bluzka, koszula, sweterek, grube swetrzysko, płaszcz, czapka, szalik, rękawiczki.. Grunge w miejskim, zimowym wydaniu. Dzisiejszy wpis to chyba już ostatni w tym roku w wersji minimal.

The most depressing month of the year comes to an end and I was somehow less all happy. It's probably the November overwhelming depression moves in time. But let's think positive, winter comes and with it the opportunity to wear all the pieces of clothing to each other, one another, in layers. Top, blouse, shirt, sweater, thick sweater, coat, hat, scarf, gloves .. Grunge in the city, the winter edition. Today's entry is probably the last one in this year's version of the minimal.